Koktajl warzywny jako życiodajny nektar

Koktajl warzywny jako życiodajny nektar

Umówmy się: bieganie nie jest żadnym wyczynem. Potrafi to niemal każdy. Na miano prawdziwych hardkorów zasługują ci, którzy w walce o zdrowie zejdą do samego piekła. Czyli... zaczną zjadać zielone koktajle.

Babcia zawsze przestrzegała: nie popijaj owoców wodą, bo…

No wiecie, co się stanie. Słuchając rad babci przeżyłem wiele szczęśliwych lat. Fast food zapijany słodkim napojem – to było moje codzienne menu. Surowe warzywa zmieszane z owocami i zalane wodą? Nic gorszego sobie nie wyobrażałem.

Ale człowiek się zmienia, otwiera na nowe doznania. Nim pokonałem bariery psychologiczne broniące mnie przez przełykaniem zielonej mazi, musiałem przeprowadzić porządne i logiczne rozumowanie. Okazało się, że z faktami nie ma co dyskutować:

- koktajle warzywne to bardzo prosty i tani sposób, by w ciągu chwili przygotować i zjeść pełnowartościowy posiłek

- jest niskokaloryczny, sycący, zawiera wszystko to, czego braki wypominają nam w reklamach producenci suplementów diety. Nie musisz łykać tabletek. Łykaj warzywa!

- fakt, że wszystkie składniki są drobno poszatkowane sprawia, że nie ma problemu z przełykaniem, trawieniem i innymi podobnymi – dobrze zmielony materiał natychmiast trafia do żołądka i całą zgromadzoną w sobie moc przekazuje nam w postaci soczystego, energetycznego kopniaka

Ciężko z tymi argumentami dyskutować. Jeśli chcesz żyć zdrowo, musisz zdrowo jeść. Ale...

Koktajl warzywny

Najlepiej zacząć od delikatnych koktajli owocowych. Bez ryzyka, na słodko, powolutku. Z czasem dodawać warzywa – począwszy od tych bezpieczniejszych (szpinak, marchewka) aż do tych, których jedzenie na surowo może początkowo odstraszać (seler, pietruszka). Uwierzcie mi, początkowe obrzydzenie dość szybko mija. Każdy kolejny koktajl z warzyw wchodzi lepiej, a gdy zmiksujecie porządną porcję, to za jej pomocą jesteście w stanie zaspokoić głód na pierwsze i drugie śniadanie.

1440512_76521609

Z czasem możecie zacząć sięgać po egzotyczne dodatki: nasiona chia, goji, wodę kokosową i wiele innych. Opcja dla prawdziwych twardzieli: spirulina! Ten koktajl warzywny jest tylko dla twardzieli!

Przepisy? Nie potrzebujecie – eksperymentujcie sami, dozujcie ulubione warzywa i owoce, twórzcie własne mikstury. Bardzo łatwo zostać bohaterem we własnej kuchni i bohaterem dla własnego organizmu.

Mnie, mimo początkowych oporów, udało się dojść do etapu, w którym zajadam się koktajlami kilka razy w tygodniu. A niektóre z nich to naprawdę niezłe smakołyki.

- „A to feler!”

Westchnął seler.

- „Love mi tender”

Odparł blender.

Komentarze