Zbigniew Gutkowski wyruszył w samotny rejs dookoła świata

Zbigniew Gutkowski wyruszył w samotny rejs dookoła świata

Mat. pras. dwapiar.pl

Zbigniew Gutkowski obecnie najlepszy i najbardziej doświadczony żeglarz oceaniczny w Polsce rozpoczął samotny rejs dookoła świata bez zawijania do portów. Wystartował w wigilię 24 grudnia 2016 roku z portugalskiego portu w Cascais.

  

Gutek zamierza pobić historyczny rekord kraju w żegludze okołoziemskiej, który od 1980 r. należy do Henryka Jaskuły, opływając świat na jachcie Globe, zwanym potocznie Babcią. To właśnie na nim Gutkowski osiągnął jeden z największych sukcesów w karierze. W 2010 r. zajął 2. miejsce w VELUX 5 Oceans.

Na swoim koncie ma też wygrane w wielu prestiżowych regatach. Ponadto dwukrotnie opłynął Ziemię w wyścigach oceanicznych. Jest pierwszym Polakiem, który wystartował w najtrudniejszych regatach dookoła świata – Vendee Globe 2012. W 2013 roku, w duecie z Maciejem Marczewskim uplasował się na 7. pozycji w regatach transatlantyckich – Transat Jacques Vabre.

Henryk Jaskuła wpłynął do portu w Gdyni dokładnie 20 maja 1980 roku, kończąc tym samym samotny rejs dookoła świata. W swoją podróż wyruszył 12 czerwca 1979 r. Żeglarz płynął z zachodu na wschód wokół trzech przylądków – Dobrej Nadziei, Leeuwin i Horn na jachcie Dar Przemyśla.

Gutek zamierza pokonać identyczną trasę z tą różnicą, że miejscem startu i mety jest Cascais w Portugalii. Wcześniej miał płynąć z francuskiego Brestu, ale postanowił zmienić plany ze względu na lepsze warunki pogodowe, panujące u wybrzeży Portugalii.

– 37 lat po sukcesie Henryka Jaskuły, chcę pobić rekord Polski w żegludze okołoziemskiej. Do chwili obecnej nikomu nie udało się powtórzyć tego wyczynu. Technologia oczywiście poszła mocno do przodu, dlatego zakładam, że samotny rejs powinien trwać maksymalnie cztery miesiące. Na wodzie niczego jednak nie można przewidzieć. Chcę płynąć jak najszybciej, aby wyśrubować osiągnięcie Henryka Jaskuły, dlatego nie zamierzam się oszczędzać – powiedział Zbigniew Gutkowski.

RadioZET.pl/Wioleta Bednarczyk

Komentarze