Atleci, trenerzy i dziennikarze reagują na aferę dopingową

Atleci i trenerzy reagują na aferę dopingową

Pixabay.com

Media społecznościowe podjęły dyskusję w temacie dopingu. W minionym tygodniu oskarżono o stosowanie niedozwolonych środków wybitnych atletów i trenerów. A MKOl wydał kontrowersyjną dla wielu decyzję w sprawie rosyjskich i kenijskich sportowców.

Najpierw padło na Rosję, która została wykluczona z igrzysk olimpijskich w Rio za stosowanie przez wielu z nich dopingu. Później oskarżenia padły na Jamę Adena, wybitnego trenera, który opiekuje się między innymi Genzebe Dibabą, rekordzistki świata w biegu na 1500 m. Zatrzymano również jednego z jej fizjoterapeutów. W Polsce również przyłapano na zażywaniu dopingu Olgę Ochal, u której wykryto meldonium - ten sam lek, który zdyskwalifikował Sharapovą na dwa lata.

I tutaj dochodzimy do sedna problemu. Czy sportowcy świadomie decydują się na zażywanie niedozwolonych substancji, czy może trenerzy podają im je bez ich wiedzy? Przypadek Adena, Kenijczyków i Rosjan jasno mówi o tym, że w świecie sportu od dłuższego czasu dzieje się coś złego. Reagują na to atleci, trenerzy i dziennikarze z całego świata.

Świat o dopingu

Głos w sprawie zabrał nawet Usain Bolt, który podkreślił, że przepisy powinny być bezwzględnie respektowane. Wyraził pełne poparcie dla działań Międzynarodowej Agencji Antydopingowej. Do niego dołączyli też inni:

Światło w tunelu

IAAF (Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych) podjęło decyzję o przedłużeniu zawieszenia Rosjan, co oznaczało, że nie mogą oni wystąpić w sierpniowych igrzyskach. Pozostawiło jednak furtkę dla tych, którzy udowodnią, że nie stosowali niedozwolonych środków.

We wtorek 21 czerwca doszło do spotkania przedstawicieli IAAF oraz MKOl. Podjęto jeszcze bardziej odważną decyzję. Ci, którzy są "czyści", będą mogli wystąpić w igrzyskach pod flagą Rosji. Warunkiem startu będzie poddanie się badaniom antydopingowym w laboratoriach poza Rosją.

"

Rosyjski Komitet Olimpijski wykazał się sporym zaangażowaniem w sprawę skutecznego zwalczanie dopingu w tym kraju - powiedział przewodniczący MKOl Thomas Bach.

"

Rzecznik Kremla zapewnił, że prezydent Władimir Putin jest "zdeklarowanym zwolennikiem olimpizmu i przeciwnikiem tego, co może przynieść szkody ideom olimpijskim". Jak zauważył, Putin mówił wielokrotnie, że niesprawiedliwa byłaby zbiorowa odpowiedzialność wszystkich sportowców za stosowanie dopingu przez niektórych zawodników.

"

Wszyscy mają zamiar bronić interesów naszych sportowców, mam na myśli tych sportowców, którzy nie są kojarzeni w żaden sposób ze stosowaniem dopingu - powiedział rzecznik Putina.

"

W sprawie wypowiedział się również przewodniczący polskiej Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie prof. Jerzy Smorawiński:

"

Pytań w tej chwili jest wiele. Chociażby, jaką liczbę sportowców z Rosji dopuścić, jakie kryteria stosować w ocenie, czy dany lekkoatleta stosował doping, czy nie. Ideę uważam jednak za słuszną, bo przecież wśród obecnie zawieszonych są także niewinni. Nie powinno odbierać się im prawa startu w igrzyskach - powiedział PAP Smorawiński.

"

Dodał jednocześnie, że wszelkie uogólnienia, które zastosowało IAAF, są zawsze krzywdzące. Podkreślił, że "nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka".

Duma Państwowa walczy

Niższa izba parlamentu Rosji podjęła we wtorek 21 czerwca uchwałę głoszącą, że wyeliminowanie z igrzysk w Rio tych rosyjskich sportowców, którzy nie stosowali dopingu, będzie naruszeniem praw człowieka. Zdaniem deputowanych stosowanie dopingu przez sportowców jakiegokolwiek kraju powinno pociągnąć za sobą karę; tak więc, eliminacja takich zawodników z rywalizacji to "kara w pełni sprawiedliwa i zasłużona".

"

Jednak zastosowanie represji wobec tych sportowców, wobec których nie ustalono, że postępowali nieuczciwie, jest decyzją nie tylko niesprawiedliwą. Jest również naruszeniem przede wszystkim podstaw ruchu olimpijskiego. - oceniła Duma.

"

W uchwale podkreślono, że eliminacja sportowców z Rosji, w tym tych, którzy dzięki osiągnięciom sportowym zyskali światową sławę, "w odwecie za zachowanie ich nieuczciwych kolegów" to "jawne naruszenie praw człowieka".

"

Nie można innymi motywami objaśnić zabronienia udziału w igrzyskach olimpijskich, szczególnie w indywidualnych dyscyplinach, tym sportowcom, którzy nie splamili się nawet ściągnięciem podejrzeń o stosowanie dopingu - oświadczyli deputowani.

"

Afera dopingowa w Rosji wybuchła 3 grudnia 2014 roku, gdy niemiecki kanał TV ZDF/ARD ujawnił jej szczegóły. W wyemitowanym filmie trzykrotna zwyciężczyni maratonu w Chicago Lilija Szobuchowa (także srebrna medalistka halowych mistrzostw świata na 3000 m i mistrzostw Europy na 5000 m w 2006 roku) przyznała, że płaciła działaczom rosyjskiej federacji lekkoatletycznej za fałszowanie wyników jej badań antydopingowych. Także inni zawodnicy mówili w filmie o panującym w rosyjskim sporcie "systemie dopingowej korupcji".

Jeszcze nigdy w historii sportu olimpijskiego nie została wykluczona z igrzysk tak duża grupa sportowców jednego kraju. Przed czterema laty w Londynie wystąpiło 440 zawodników z Rosji, w tym jedna czwarta to byli lekkoatleci. Przedstawiciele "Królowej Sportu" wywalczyli w stolicy Wielkiej Brytanii 18 medali. Lepsi byli tylko Amerykanie.

PAP/AktywnieBardzo.pl/MM

Komentarze