TYLKO U NAS: Wiemy, kim jest Pani Wiosna!

TYLKO U NAS: Wiemy, kim jest Pani Wiosna!

Na pewno kojarzycie jej postać. Raz jest Panią Wiosną, raz warszawską Syrenką, innym razem Śnieżynką. Zawsze wywołuje poruszenie na biegach i radość wśród biegaczy. Kim jest ta Tajemnicza Dziewczyna?

Udało mi się przeprowadzić małe dochodzenie. Przez znajomych i ich znajomych dotarłem do Tajemniczej Dziewczyny i umówiłem się z nią na rozmowę.  Spotkaliśmy się któregoś wrześniowego poranka w pewnej sieciowej kawiarni. Nie miała na nosie okularów przeciwsłonecznych, nie miała kapelusza z szerokim rondem, za to w każdą stronę rozdawała uśmiechy, zarażała pozytywną energią i obiecała, że zdradzi Wam swoją prawdziwą tożsamość.

panna młoda

Jeśli chodzi o bieganie w Warszawie, to kojarzą Cię prawie wszyscy…

Spora część ludzi i nie tylko w Warszawie…

Biegasz gdzieś na wyjazdach?

Biegam w różnych miastach w Polsce i tam również mnie kojarzą.

Dorobiłaś się już psychofanów?

Dużo osób mnie zagaduje, najpierw pytają się, czy mogą sobie zrobić ze mną zdjęcie, a później czy mogą mnie dodać do znajomych, czy może bym dla nich coś uszyła, ale nie zdarzyło mi się spotkać z negatywnymi reakcjami. 

Czyli po każdym biegu w kolejce do Ciebie stoi stu chętnych do zrobienia zdjęcia?

Co najmniej!

W ramach 9. PZU Półmaratonu Warszawskiego wzięłaś udział w konkursie na najlepsze przebranie. Zwycięzcę wybierała społeczność internetowa. Które miejsce zajęłaś?

Pierwsze! Jako Zielona albo Pani Wiosna, niektórzy mówili też, że to Kapusta… Internauci wybrali mnie, chociaż ja sama głosowałam na parę ludzi przebranych za Stadion Narodowy.

Potrafisz ocenić, ile jest takich osób, jak Ty? Takich, dla których przebieranie się jest pomysłem na bieganie?

Na pewno jest w Polsce kilka takich biegów, na których przebieranie się tworzy atmosferę. Gdzie ludzie mniej się ścigają, a bardziej czują pozytywną moc i mogą się trochę pobawić. Takim biegiem jest na przykład Półmaraton Świętych Mikołajów w Toruniu, gdzie przebrani są wszyscy. Wzięłam udział w tym biegu, ale zmieniłam trochę konwencję i tam, gdzie wszyscy byli Świętymi Mikołajami, ja byłam Śnieżynką.

Śnieżynka

Toruński półmaraton to impreza przebierana. Ale Ciebie najczęściej można zobaczyć w biegach, gdzie… wszyscy są normalni.

Tak, a ja zazwyczaj jestem nienormalna [śmiech]. Ale potrafię namówić wiele innych osób, żeby też się przebrały. A jeśli jest ktoś, kto się nie zgodził i nie przebrał, a później widział, ile to sprawia radości, podchodził do mnie po biegu i mówił „wiesz co? Trzeba jednak było się przebrać…”.

Jesteś anonimowa, ale lubisz na siebie zwracać uwagę?

Nie chodzi o zwracanie uwagi, tylko o to, żeby innym było przyjemnie. Moim zdaniem, jak zaczynają się wyścigi, to każdy ma nad głową taką chmurkę z napisem: „chcę przybiec w takim czasie, taką mam stratę, tyle muszę nadgonić”, wszyscy są podenerwowani. I gdy nagle pojawia się zupełnie inna osoba, to nagle te chmurki znikają, zaczynają myśleć, że jest przyjemnie, że jest ładna pogoda.

"

To moje przebieranie ma być miłą, fajną energią dla innych.

"

Pięknie. No to chyba czas rozwikłać zagadkę. Czytelnicy Aktywnie Bardzo jako pierwsi dowiedzą się, kim naprawdę jesteś?

Tak! Chociaż mnie w moich strojach zna już wiele osób. Kiedyś, gdy brałam udział w jakimś niewielkim biegu (byłam przebrana), ktoś do mnie podszedł i powiedział: „O Boże, to jesteś Ty!”. A ja, zakłopotana, powiedziałam: „a, to Ty jesteś tym biegaczem!” [śmiech]. Tyle osób robi sobie ze mną zdjęcia, a mi jest głupio, bo nie kojarzę, kto i skąd mnie zna. Więc już nie pytam, tylko biegnę dalej!

A kiedyś biegłam bez przebrania, podbiegła do mnie koleżanka i powiedziała „cześć, dawno Cię nie widziałam!”. Ja pytam: „jak mnie poznałaś?”. A ona: „po tyłku!”.

przed

No to zagrajmy w otwarte karty. Kim jesteś, Tajemnicza Dziewczyno?

Mam na imię Aleksandra, mam dwadzieścia parę lat, mieszkam tu i ówdzie, jestem studentką Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, niebawem ukończę wydział sztuk pięknych.

wiemy, kim jest!

A! To sporo tłumaczy!

Chyba nie.

No jeśli strój warszawskiej Syrenki jest sztuką…

Nie jest. Ale wszystkich zainteresowanych nabyciem strojów i „innych dzieł sztuki” zapraszam do siebie [śmiech].

Nie bądź taka skromna! Jak to się zaczęło? Najpierw było bieganie czy przebieranie?

Od zawsze lubiłam biegać, nie od zawsze się przebierałam. Nie pamiętam, kiedy to się zaczęło. Może wtedy, kiedy mama w przedszkolu przebrała mnie za biedronkę [śmiech].

Pasjonujesz się modą? Szyjesz wg własnych projektów?

Ja bym powiedziała, że na modzie kompletnie się nie znam. Zawsze lubiłam sztukę, działania artystyczne, ale moja mama powiedziałaby, że do dzisiaj nie potrafię szyć.

"

Zawsze lubiłam eksperymentować z makijażem, z dziwnymi fryzurami, a niedawno przekształciło się to w moje przebieranie.

"

Inni, jeśli już się przebierają, to na zasadzie „pójdę do lumpeksu, znajdę coś śmiesznego, założę jakąś dziwną czapkę” i tyle. W Twoich strojach widać nie tylko świetne pomysły, ale i wielką dbałość o detale. Na Ciebie można patrzeć i patrzeć i co chwilę odkrywać jakiś zaskakujący, perfekcyjnie wykonany element stroju.

Od drobiazgów się zaczyna takie wariowanie z przebieraniem – najpierw trochę nieśmiało, a potem jak już poleeeeci… to aż miło się patrzy! (myślę o znajomych, u których coraz częściej widzę przebierane zdjęcia. Super!) Co do mnie – dziękuję! Cieszy mnie to! Cieszę się, że spotykam się z sympatycznymi reakcjami ludzi. Jeśli wiem, że mogę coś zrobić, dzięki czemu ludzie się uśmiechną i powiedzą „ale fajnie!”, to jest to dla mnie największa radość. I rzeczywiście potrafią wychwycić wszystko! Nie zawsze to, co powinni widzieć, np. jak mi zaczęły „odpływać” muszle na Biegu Wisły [muszle wystąpiły w roli stanika – przyp. red.]

Czyli technicznych szczegółów nie zdradzisz?

Szczegółów technicznych, czyli czego? Jak powstają przebrania?  Jest pomysł, a potem wykonanie – tak najprościej. Pytasz o przepis na przebranie, tak?

Należy przygotować:

- słoik dobrego nastawienia

- pół litra optymizmu

- worek (najlepiej taki po ziemniakach) pomysłów

i do dzieła :P

PS. pod żadnym pozorem nie dodawać paniki, bo wtedy puszczają wszystkie kleje, farby się łuszczą i wszystko spływa – Taka moja rada. Z doświadczenia, oczywiście ;)

Królewna

Załóżmy, że znasz datę biegu, w którym bierzesz udział. Jak się przygotowujesz? Jak przebiega proces twórczy?

Na początku zawsze jest pytanie: co to za bieg? Jak długi jest? Czy ma już jakiś narzucony temat? Jeśli nie, to patrzę, co mam w szafie – materiały, kolory, atrybuty. Później szukam pomysłu, czasami wpadam na pomysł, a po chwili wszystko zmieniam. Kiedy strój jest gotowy, kilka godzin przed biegiem wstaję, zaczynam się ubierać, zazwyczaj budzę moją mamę i pytam: „może być?”. A mama: „idziesz tak?!”. „No, idę!”.

Czyli cały strój zakładasz jeszcze w domu, potem wsiadasz do tramwaju i tak jedziesz na start biegu?

Zazwyczaj tak. Chyba, że jest to taka konstrukcja, że nie da się w niej siedzieć – tak było z płetwą w stroju Syrenki na Biegu Wisły.

A jeśli tuż przed startem okaże się, że trzeba zrobić szybką poprawkę? Okaże się, że coś obciera, coś jest niedopasowane…

Nie ma szans! Wszystko powinno być wcześniej sprawdzone i dopasowane. (ale z tym bywa baaardzo różnie :P )

Czyli dzień przed biegiem można Cię spotkać biegającą w jakimś parku przebraną za Syrenkę i testującą strój?

Nie zdarza mi się testować stroju na ulicy, raczej staram się poruszać trochę w domu, w pokoju. Wychodzi różnie. Na PZU Półmaratonie Warszawskim miałam gorset, który bardzo mnie obtarł. Często wychodzą takie kwiatki, ale da się przeżyć.

Nie wiem, jak jest z Tobą, ale ja mam tak, że jak biegam, to się pocę. Co w czasie biegu dzieje się z Twoim makijażem?

Przecież kobiety, księżniczki i przebierańcy się nie pocą!

Baletnica

Aha… Nie  było pytania. A masz w domu szafę, w której trzymasz wszystkie swoje stroje?

Mam, ale z chęcią pozbyłabym się starych strojów na rzecz nowych. Bo nigdy nie zakładam czegoś dwa razy. Dla mnie to największe faux pas, jakie można popełnić. Powinnam coś zrobić ze swoimi starymi strojami, ale jeszcze nie mam na to pomysłu. Niedawno zmontowałam sobie materiałową szafę, żeby gdzieś to upychać, a nie trzymać ubrania normalne i nienormalne razem.

W przebraniu potrafisz pokonać nawet maraton, a tego nie da się zrobić ot tak, więc musisz być porządnie wytrenowana.

Nie przygotowywałam się do maratonu, to wyszło bardzo spontanicznie, bo pakiet wygrałam i w dodatku ktoś zaproponował mi testowanie wózka biegowego, więc jeszcze na ostatnią chwilę pożyczałam od znajomych biegaczy dziecko. Był to więc mój pierwszy maraton, byłam do niego totalnie nieprzygotowana, biegłam w przebraniu, a do tego siedząca w wózku dziewczynka była trochę większa niż się spodziewałam, ale przebiegłyśmy razem maraton i świetnie się bawiłyśmy!

baletnica z dzieckiem

Twoja pasja jest zupełnie spontaniczna i przebierasz się pod wpływem impulsu, czy może jest w tym wszystkim jakiś większy plan na przyszłość?

Nie mam jeszcze dokładnie sprecyzowanych planów. Mogłabym zająć się wieloma rzeczami, jest mnóstwo fascynujących zajęć! Ale wierzę w to, że dopiero oddając się czemuś w pełni można osiągnąć naprawdę DUŻO. Liczę na to, że nagle mnie „olśni”, będzie wielki wybuch.. i stanę się najlepsza w tym „czymś”.

Chciałabyś jeszcze coś dodać?

Cieszmy się tym, co mamy, nie przejmujmy się życiówkami. Wiem, że niektórzy ostro trenują i bardzo chcą coś osiągnąć, ale czasami można spojrzeć na świat z przymrużeniem oka i powiedzieć do siebie „jest fajnie właśnie tak jak jest”!

Pięknie dziękuję za rozmowę. Powiedz jeszcze tylko, gdzie w najbliższym czasie będzie można Cię dopingować i podziwiać Twoje kreacje?

Dzięki uprzejmości organizatorów, pojawię się na I Biegu Wegańskim w Warszawie oraz na 36. PZU Maratonie Warszawskim. Za zaproszenia bardzo im dziękuję i zapewniam, że stawię się w pełnej „przebraniowej” gotowości!

Za kogo się przebierzesz?

W sobotę będziecie mogli zobaczyć mnie w nieprzyzwoicie zdrowej kreacji!  A na Maratonie Warszawskim  jeszcze nie wiem, nie wymyśliłam – można mi podsyłać pomysły! :P

Dziękuję za rozmowę. Więcej o Oli i jej pasji przeczytacie na jej profilu facebookowym.

Syrenka

Komentarze