I Bieg Wegański - takiego biegu jeszcze nie było!

I Bieg Wegański - takiego biegu jeszcze nie było!

Czwórka przyjaciół: Asia, Ola, Violetta i Robert. Weganie. Biegacze ultra. Właśnie otwierają nowy rozdział w swoim życiu. Organizują bieg, jakiego w Polsce jeszcze nie było.

Najpierw przyjaźń

Guru: Asia, Ola, Viola i Robert - skąd się znacie? Chodziliście razem do wegańskiego przedszkola?           

Asia: Z Violettą znam się najdłużej, ponad 3 lata, zaprzyjaźniłyśmy się w górach - zaczęło się od wędrówki po Bieszczadach z plecakami - wtedy byłyśmy jeszcze obie wegetariankami. Chwilę później poznałam Boro (czyli Olę – przyp. Guru) – na babskiej imprezie, a Roberta w tym roku – w pizzerii, oczywiście jedząc wegańską pizzę :) Trzymamy się razem, wspólne organizowanie biegu zrobiło z nas mocną drużynę.

Ola: Violę znam od 2003 roku - to już 11 lat. Asię poznałam jakieś 2 lub 3 lata temu przez Vi. A Roberta w tym roku w Górach Świętokrzyskich podczas biegowego wyjazdu. A od kiedy organizujemy bieg, to cała trójka stała się dla mnie rodziną! Widzimy się niemalże codziennie - a na pewno słyszymy. Szczególnie w godzinach nocnych :)

Robert: Połączyło nas bieganie. I jedzenie roślin. Olę i Violettę poznałem w kwietniu w Górach Świętokrzyskich na wyjeździe biegowym, Asię dwa tygodnie później przy talerzu wegańskiej pizzy. I od tamtej pory tak już zostało. Na stałe.

Asia, Robert, Ola, Violetta

Foto: Piotr Suszyło

Potem jedzenie...

Guru: wszyscy jesteście weganami? Jest Was tak mało, że, prędzej czy później, musicie się spotkać przy jednym stole?

Robert: Czy mało to trudno powiedzieć, w skali kraju szacujemy liczbę wegan na ok. 400 tys.. Chcemy to sprawdzić.

Ola: Wcale nie tak mało. Wystarczy spojrzeć, ile już jest kawiarni i knajp wegańskich. Ile tam osób! A tak serio - to prawda, że nie jest nas tak wielu jak mięsożerców, ale

"

z każdym rokiem przybywa osób, które chcą odżywiać się zdrowiej i bardziej świadomie

"

Guru: Weganizm – to działa? Jak to wygląda od środka? Jak się czujecie jako biegacze? Osiągacie lepsze rezultaty? Co z regeneracją?

Ola: Czuję się zdecydowanie lżej, mam więcej energii i siły. Po zmianie żywienia organizm ma mniej toksyn, nie ma uczuleń oraz alergii pokarmowych. Szczerze - nie widzę różnicy, nie mam gorszych wyników lub mniej siły do treningów. Wręcz przeciwnie - wyniki są coraz lepsze - co oznacza, że dieta roślinna nie koliduje z wysiłkiem fizycznym.

Asia: Weganką byłam zanim zaczęłam biegać, więc nie mam porównania, ale statystyki i wypowiedzi sportowców, którzy zazwyczaj na weganizm przechodzili później – właśnie, by osiągać lepsze wyniki - potwierdzają przypuszczenia, że dieta roślinna ma przełożenie na poprawę wyników w sporcie. Przykładem mogą być Rich Roll czy Scott Jurek - też ultrasi.

Robert: Regeneracja to rzecz bardzo indywidualna, bardzo mocno związana z poziomem wytrenowania, kondycji, siły. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że coś, co czuję jako wyraźną różnicę, to lekkość, niekoniecznie rozumiana jako waga, choć ta też się zmniejsza. I energia. To jest gwarantowane na diecie roślinnej. Nowa energia. A jak patrzę na dziewczyny, to z przerażeniem myślę: nowa, nieskończona energia!

Guru: Świat biegaczy dobrze już zna wegan. Ale z resztą społeczeństwa bywa różnie…

Violetta: Tekst z trasy biegu ultra: „Ty, Weganka, a tak w ogóle to jak masz na imię?”

Asia, Pirania, Violetta

Asia: Mnie również niedawno zaczepił na pasach dziarski staruszek (biegliśmy kawałek razem) i widząc moją koszulkę z napisem „Bieg Wegański” spytał, co oznacza „wegański”. Po mojej odpowiedzi dotyczącej m.in. sposobu żywienia zapytał z niedowierzaniem: „A czy tak można?”. Można, można…

Violetta: Jedna pani o poranku na Starówce odpytała mnie szczegółowo ze wszystkich posiłków, z drugim śniadaniem, podwieczorkiem i napojami włącznie... Oraz sposobu na gotowanie kaszy…

I bieg, jakiego jeszcze nie było...

Guru: Czyli przez żołądek do... nóg! Skąd pomysł na zorganizowanie Biegu Wegańskiego?

Robert: pomysł na bieg (w skrócie) wziął się z chęci promocji aktywności, czyli biegania, diety roślinnej i dotarcia z przekazem do jak największej liczby osób. Zwykle na biegach mamy sporo pytań o dietę, również mailowo, czy na fb. Postanowiliśmy zająć się promocją weganizmu, diety roślinnej, a jednocześnie mieć przy tym dużo radości.

Guru: Wasz bieg odbędzie się zaledwie dzień przed 36. PZU Maratonem Warszawskim - konkurencję macie największą z możliwych. Jak chcecie przekonać biegaczy, że powinni wystartować właśnie u Was?

Asia: Dobra rozgrzewka, luźny bieg - oczywiście nie dla tych, co chcą łamać życiówki na maratonie, ale ci mogą przyjść do nas na Pasta Party.

Ola: Zapraszamy maratończyków! Sami biegniemy w maratonie. A nasz bieg to dobra rozgrzewka. Dodatkowo Pasta Party, czyli dawka węglowodanów przed 42 km - na luzie, w dobrej atmosferze, czyli idealny relaks przed niedzielą!

Guru: A co z mięsożercami? Mogą wziąć udział w Biegu Wegańskim?

Ola: Tak, każdy może wziąć udział. Mięsożercy w szczególności! Jest to znakomita okazja, aby dowiedzieć się czegoś nowego oraz degustować nowe potrawy, poznawać nowe smaki.

Guru: Czyli będzie i jedzonko?

Ola: Będzie Targ Wegański oraz Wegańskie Pasta Party dla zawodników. Poza tym wykłady na temat diety roślinnej i sportu.

Violetta: Bieg jest okazją do mierzenia się z mitami, że weganin to wychudzony słabeusz. 

"

Targ z jedzeniem to kolejny mit dotyczący tego, że na wegańskie jedzenie składa się sałata i nic więcej. Że jest nudno i niesmacznie.

"

Trzeci mit - weganizm jest drogi i trudny w utrzymaniu.

Guru: Ludzie, jak Wy to robicie? Pracujecie, macie rodziny, biegacie nieziemskie dystanse, organizujecie bieg, a do tego jeszcze nie możecie wyskoczyć na szybkiego kebaba, tylko wszystko przygotowujecie sami. Jak to możliwe?

Robert: Wystarczy żyć uważnie, czyli tu i teraz i wtedy gotowanie to też przyjemność. W myśl zasady "jesteś tym, co jesz" tworzę siebie każdym kęsem. Więc niech będzie fajny ten kęs. Takie wegańskie ciasteczko. I wtedy jest czas na wszystko!

Asia: Dokładnie - obalamy mit, że się nie da, bo właśnie się da!

Ola: Będę uczciwa! Od kiedy organizujemy bieg - nie mam czasu gotować.

Asia: Życie jest tylko jedno. Jeśli się chce, można połączyć wszystko. Podobnie jak mówi Robert, żyję w idei "tu i teraz", chwytam każdą chwilę, bo kto wie, co będzie jutro?

"

Może właśnie do tego sprowadza się przyjaźń - potrafimy się uzupełniać, pomagamy sobie wzajemnie, dajemy sobie serdeczność i zrozumienie.

"

Prosty przykład: jeśli Violetta jedzie na zawody, opiekujemy się jej psami (a raczej jednym, bo Pirania – seter irlandzki Violetty - też biega). Jeśli ja chcę wyskoczyć na trening, Violetta i jej córeczka w tym czasie są z moim synkiem. Rozwiązań jest wiele. Organizacja Biegu Wegańskiego jest testem na ten sposób funkcjonowania. W kuchni odpoczywam, gotuję, kiedy tylko się da - często późnymi wieczorami - ale to wciąż przyjemność dla mnie. W góry zabieramy bliskich, przyjaciół, zawsze jest ktoś, kto nie biegnie, pomoże by dzieciach, które np. na mecie wręczają medale. Są szczęśliwe mogąc współuczestniczyć. Czasem, jeśli zechcą, to same biegają. A praca, dopóki się w niej spełniasz, jest piękną i ważną częścią życia.

Guru: No to nie muszę wymyślać puenty tej rozmowy. Dziękuję!

Bieg Wegański na dystansie 10 km odbędzie się 27. września w Warszawie. Trasa wiedzie wokół warszawskiej Cytadeli, odbędzie się także szereg imprez towarzyszących. Więcej informacji na stronie Biegu Wegańskiego oraz na profilu facebookowym.

Bieg Wegański logo

Komentarze