Trasa 36. PZU Maratonu Warszawskiego. Metr po metrze

Trasa 36. PZU Maratonu Warszawskiego. Metr po metrze

42 kilometry ulicami Warszawy. Start na historycznym moście Poniatowskiego, meta na płycie najnowocześniejszej areny sportowej w kraju - Stadionu Narodowego. W niedzielę biegniemy w 36. PZU Maratonie Warszawskim. A żebyś nie popełnił jednego z podstawowych błędów początkującego maratończyka -> Nie sprawdziłeś trasy -> publikujemy trasę Maratonu metr po metrze! 

Część 1. 0-8 km

Godzina 9:00 – start z Mostu Poniatowskiego. Z prawej strony bryła Stadionu Narodowego, przed nami – Wisła i lewy jej brzeg, Powiśle i Śródmieście. Pierwsze dwa i pół kilometra pokonujemy ciągiem Alej Jerozolimskich, mijając po drodze Muzeum Narodowe, rondo z Palmą, oś Nowego Światu i ul. Kruczej.

Skręcamy w prawo w ul. Marszałkowską i naszym oczom ukazuje się Pałac Kultury i otaczające go drapacze chmur. Kilometr dalej ponownie skręt w prawo i jesteśmy już obok Ogrodu Saskiego. Potem Grób Nieznanego Żołnierza, Plac Piłsudskiego, Teatr Wielki, szkoła baletowa, ponownie Plac Piłsudskiego, a po dwóch kolejnych skrętach w lewo: Krakowskie Przedmieście.

Lekkim zbiegiem zmierzamy w stronę Placu Zamkowego, który wita nas widokiem Kolumny Zygmunta III i Zamku Królewskiego. Po prawej kościół św. Anny, a my skręcamy w lewo, w ulicę Miodową.

Mijając siedzibę Prymasa Polski (po lewej) i PWST (po prawej) wbiegamy na Plac Krasińskich, gdzie po prawej widać pomnik Powstania Warszawskiego, po lewej – Pałac Krasińskich, a z przodu – monumentalny budynek Sądu Najwyższego. Zaraz za nim zaczyna się dwukilometrowy, łagodny zbieg: najpierw ulicą Bonifraterską, potem Konwiktorską, a na końcu – Zakroczymską i Krajewskiego. Na wysokości Cytadeli Warszawskiej spotykamy oznaczenie „8 km”.

Część 2. 8-18 km

Jesteśmy już w ciągu Wisłostrady. Po przebiegnięciu pod Mostem Gdańskim dobiegamy do Parku Fontann na Podzamczu. Ten widok zapiera dech, zwłaszcza, że w tle na skarpie widać zabudowania Nowego i Starego Miasta. Po lewej mamy koryto Wisły, na jej drugim brzegu budynki Pragi, a daleko z przodu – bryłę Stadionu Narodowego. Kilkaset metrów dalej, z prawej strony na skarpie widzimy zaś Zamek Królewski. Tak naprawdę to jego front, bo to co znamy ze zdjęć i filmów to strona... tylna, którą na zamek wjeżdżały pojazdy. Strona reprezentacyjna to właśnie ta od strony Wisły.

Przebiegamy pod Mostem Śląsko-Dąbrowskim, mijamy 10 km, a kilkaset metrów dalej wbiegamy do tunelu, który wyrzuci nas niemal pod Mostem Poniatowskiego (pod którym zwyczajowo będą na nas czekać tłumy kibiców). Przed nami dwa kilometry szeroką prostą Wisłostrady, z której skręcimy w ul. Szwoleżerów, a dalej – w Myśliwiecką. Po kolejnym zakręcie znajdziemy się w kolejnym miejscu magicznym – Alei Tomasza Hopfera.

Kim był dla polskiego biegania Tomasz Hopfer nie musimy chyba wyjaśniać – to jego wielki promotor i popularyzator. Wbrew obiegowej opinii nie był on organizatorem Maratonu Pokoju, ale nie zmienia to faktu, że bez Niego tego maratonu pewnie by nie było.

Z alei Hopfera wbiegniemy prosto do Łazienek Królewskich, które przetniemy wzdłuż osią Alei Chińskiej.

A po ok. 18 kilometrach będziemy znów na Wisłostradzie.

Część 3. 18-23 km

To najmniej malownicza, ale za to najszybsza część trasy. Nogi jeszcze świeże, więc kolejne ulice: Czerniakowska, Witosa, Sobieskiego i aleja Rzeczpospolitej – będą po prostu znikać pod naszymi stopami. Po drodze miniemy estakady Trasy Siekierkowskiej, osiedlową Sadybę i wbiegniemy na Wilanów. Punktem zwrotnym tej części trasy będzie nawrót przy Świątyni Opatrzności Bożej.

Część 4. 23-32 km

Tu zacznie się najlepszy doping w Polsce. Wilanów i Ursynów to młode dzielnice, pełne biegaczy, a więc i uczestników Maratonu Warszawskiego. Możemy być pewni, że tak jak przed rokiem tak i teraz te kilka kilometrów upłynie nam przy dźwiękach muzyki, radosnych okrzykach i podniosłej atmosferze. Z Ursynowa na Mokotów przebiegniemy pod Doliną Służewiecką.

Część 5. 32-38 km

Ulica Puławska wydaje się długa (i jest długa, bo to najdłuższa ulica lewobrzeżnej Warszawy), ale bieg nią jest przyjemnością. W oddali widać zbliżające się z każdym krokiem centrum miasta, obok jeżdżą tramwaje, a kibiców nie brakuje i tutaj. Po drodze zawadzimy o Plac Unii Lubelskiej i wylądujemy na Placu na Rozdrożu.

Część 6. 38-42 km

Aleje Ujazdowskie, Plac Trzech Krzyży, Nowy Świat, Aleje Jerozolimskie, Most Poniatowskiego. I Stadion Narodowy. Przez ostatnie 2 kilometry będziemy widzieć przed sobą bryłę stadionu. Przed nami meta!

źródło: pzumaratonwarszawski.com

Komentarze